niedziela, 12 lipca 2026

"Gdybyś zapytał mnie, jak znalazłam drogę przez najtrudniejsze części mojego życia, powiedziałabym Ci, że zwracam uwagę na piękno. I przez to mam na myśli, 
że nauczyłam się szukać detali, które tworzą delikatne kości otaczającego mnie świata, rzeczy, które chodzą po cichu na łagodnych stopach, które nie ogłaszają swojej obecności głośnym głosem."
 
Liezel Graham

niedziela, 5 kwietnia 2026

 Wielkanoc 2026

                          Radosnych, zdrowych i pogodnych w sercach Świąt :)))

piątek, 14 lutego 2025

Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie, 
O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.

Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.
 
Nie widzieli się długo z czyjejś woli i winy,
A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.
 
A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie
Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
 
Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie,
Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.
 
I pomarli oboje, bez pieszczoty, bez grzechu,
Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.
 
Ust ich czerwień zagasła w zimnym śmierci fiolecie,
I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
 
Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
Ale miłość umarła, już miłości nie było.
 
I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.
 
Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata
By powrócić na ziemię - lecz nie było już świata.
 
Bolesław Leśmian, Dwoje ludzieńków 

poniedziałek, 23 grudnia 2024

Co­dzien­nie, kie­dy zmierzch za­pa­da,
Kie­dy mi łza­mi wzrok przy­pró­szy,
Ja­kaś ta­jem­na przy mnie sia­da
Ci­cha ste­fa­nia mo­jej du­szy.

Znam ją tak do­brze, cho­ciaż nie wiem,
Kto ona, skąd i co tu czy­ni…
Coś mu­śnie, niby skrzy­dłem me­wiem…
Coś przyj­dzie ci­cho, jak bo­gi­ni…
 
Jest to uczu­cie cał­kiem nowe;
Coś, co się sło­wom nie pod­da­je…
…W czy­jeś ra­mio­na tulę gło­wę,
Lecz w czy­je – nie wiem… Nie po­zna­ję…
 
To coś bli­skie­go…coś, co było…
Coś, co mi du­szę mięk­ko koi…
Coś, co się kie­dyś, daw­no śni­ło:
Ja­kaś ste­fa­nia du­szy mo­jej…
 
Przyj­dzie… skroń dło­nią lek­ko ru­szy,
Da smu­tek słod­ki ser­cu memu…
„Ci­cha ste­fa­nia mo­jej du­szy”,
Tak to na­zwa­łem. Nie wiem cze­mu…
 
23 XII 1913

Julian Tuwim - Codziennie, kiedy zmierzch zapada

sobota, 2 listopada 2024

Łączymy z sobą dwoje ludzi, którzy nigdy dotąd nie byli połączeni. Czasem przypomina to tę pierwszą próbę sprzężenia balonu na wodór z balonem na ogrzane powietrze: lepsza katastrofa i pożoga czy pożoga i katastrofa?
Ale czasem to się sprawdza i powstaje coś nowego i świat ulega zmianie.

Może się to skończyć katastrofą i pożogą – lub pożogą i katastrofą.
Ale czasem powstaje coś nowego, i wtedy świat ulega zmianie.
Potem, w którymś momencie, wcześniej lub później, z tego czy innego powodu, jedno zostaje drugiemu odjęte.
A to co zostało odjęte, ma wyższą wartość niż suma tego, co było wcześniej.

To może nie być możliwe w matematyce; ale jest możliwe w uczuciach.
 
Julian Barnes, Wymiary życia

niedziela, 13 października 2024

Miłość jest tworzeniem w materii ulotnej. Pracą w płomieniach. Konstrukcją, która trwa tak długo tylko, jak długo ją wznosimy. Czynnością, która - podobnie jak całe nasze istnienie - czasem wydaje się nam samym absurdalna, a jednak trudno jej poniechać, nie sposób oderwać się od niej, póki dany jest nam ten dwoisty akt,
w którym miłość i istnienie warunkują się wzajemnie. W miłości wyglądamy na stworzenia szalone. Bo czyż można znaleźć przychylniejsze słowo dla określenia pogoni za celem, który bezustannie umyka? Wnikanie, kochanie, istnienie są stanami, które spełniają się w ruchu, w czynieniu, a gdy określić je możemy jako czynności dokonane, to znak, że znikły. Póki trwają, nie ma w nich niczego, co można by posiąść, czego można być pewnym. Trzeba zadowalać się wysiłkiem, zdobywaniem, trwać w napięciu, próbować sprostać. Jak gdyby ważny był tylko ruch, tworzenie niczego nie stwarzające, lecz utrzymujące nas w stanie wibrującej przemiany.

 
Jolanta Brach-Czaina, Szczeliny istnienia

niedziela, 4 sierpnia 2024

Z tęsknoty. Kujawiak 

 

Słyszę, że jesteś tu 

Czuję cię blisko 

Czy pozwolisz mi zobaczyć swoją czułą twarz? 

Brak mi spojrzenia twych oczu 

Tęsknię za barwą, melodią twoich słów 

Czekam z nadzieją na noc, na sen 

By w nim móc przytulić cię znów 

a ty od lat nie przychodzisz 

 

Czy nie chcesz bym pytała cię jak tam jest?