piątek, 29 grudnia 2017

Jeśli masz czegoś doświadczyć... doświadczysz, jeśli nie...to nie... 
I na nic zda się kombinowanie... :)))

środa, 27 grudnia 2017

Zaskakująca radość

w chwilach gdy nic i nikt jej nie zapowiada...

Rok 2017 był... i jest, bo jeszcze trwa, pełen zaskoczeń. Nie zawsze radosnych. 
Pełen nagłych zwrotów akcji, jak choćby wesele z włamaniem (tej samej nocy!), kiedy ktoś baaardzo brzydki, pakując się z brudnymi butami do domu, szybkim "cięciem", przerwał i jednocześnie zakończył jedną z ważniejszych w ostatnim czasie uroczystości rodzinnych, pozbawiając nas cennych, choć tylko symbolicznie łączących pamiątek. Było hucznie, radośnie... i było cicho. Wesoło od napływu słodyczy 
i bardzo smutno, z nutką goryczy. Z tańcami i śpiewem, a za chwilę ze zdziwieniem, przejęciem, zaciśnięciem i dławieniem. Wystawnie i za chwilę skromnie, jakby istnienie (życie?)  w tak osobliwy sposób, nauczało pokory. A może tylko... dążyło do równowagi? 

Wystąpiło sporo zawirowań rodzinnych i zawodowych, zmieniających znacząco dotychczasowy "porządek"... Były zwroty, zawroty i dosyć istotne zmiany na wielu płaszczyznach. 
Na koniec... z czego bardzo się cieszę, zrobiło się nieco spokojniej.

Pojawiły się sympatyczne sukcesy, małe kroki w stronę spełniania marzeń, jak wygrany/zrealizowany konkurs mikołajkowy w postaci 10- godzinnego kursu jazdy konnej, była wygrana/otrzymana płyta 
z dedykacją od ulubionego harfisty, były sympatyczne (wymarzone!) prezenty w postaci różowego tuszu 
i szklanego pióra, dostałam upragniony pistolet do kleju i klej do klejenia"na gorąco"- ot, dziwny kaprys ;)

Było też kilka dobrych książek i wiele mądrych myśli... 
Była muzyka, drżenie serca i... drżenie głosu. Ulubione melodie i ukochane, uśmiechnięte  twarze.
Kulturalnie i miło. Z odrobiną szaleństwa.

Było zdrowie i trochę oddechu. I jest!!! bo właśnie trwa, zasłużony odpoczynek ;)
Niezmiennie, choć zmienna jest natura stworzenia, jest dzień i noc, są wschody i zachody, cienie i blaski.
Jest niebo i gwiazdy... nie tylko na niebie. Jest piękno, które nas otacza. 
Są przyjaciele i bliscy, dający ogromne wsparcie.
Są uczucia. I jest radość.

W ogólnym rozrachunku mogę uznać, że rok był dobry, ciekawy, pouczający 
i wystarczająco... intrygujący.  

"Masz piękny dom, rodzinę, którą uwielbiasz, i pracę, która sprawia ci radość. Dlaczego więc w duchu czujesz, że potrzeba ci czegoś więcej, żebyś rzeczywiście mogła być szczęśliwa? Ponieważ taka jest prawda. Coś Więcej to nie pieniądze, sława, dom umeblowany jak z okładki czasopisma, romans z gwiazdorem filmowym. Coś Więcej to odpoczynek duszy. Coś Więcej to poczucie własnej godności, Coś Więcej to samopoznanie. Świadomość, że twoja pasja jest święta i że jedynym sposobem, w jaki będziesz mogła żyć autentycznie, jest być wierną własnym pasjom."

Sarah Ban Breathnach, Coś więcej, czyli w poszukiwaniu autentyczności 


niedziela, 24 grudnia 2017


Drogi Święty Mikołaju, w tym roku chcę… podziękować za Twoją hojność i wyraźnie odczuwalną obecność. Nie tylko od święta, ale przez cały rok. Od dawna czuję ciepło, serdeczność, wyraźną przychylność i życzliwość. Nie mogę Cię dotknąć, ale silnie odbieram wszelkie impulsy, które od Ciebie płyną. Wiem, że często o mnie myślisz. Dziękuję za przyjaźń, takt, cierpliwość, miłe słowa i dobre myśli i energię, którą kierujesz w moją stronę... za uczucia, którymi mnie darzysz i za wiarę w moje siły. 
To dziwne, często się zastanawiam, skąd Sam je bierzesz? Ale wiem , wiem... 
Mikołaje mają ogromne możliwości, wielkie serca i obficie potrafią obdarować...  
Każdego dnia dziękuję, że... jesteś. 

sobota, 23 grudnia 2017


 
"Oczekiwanie dawało więcej szczęścia niż jego zwieńczenie."

Laurent Gounelle  

piątek, 22 grudnia 2017

Bóle gromadzą się w nas i obciążają. Dobrze co jakiś czas uwolnić je z intencją, by zamieniły się w dobrą energię i nikomu nie szkodziły. Bo w sumie... chodzi o nasze dobro.  
I na dzisiaj, znalazłam tuż po przebudzeniu, mała wskazówka (od) Beaty Pawlikowskiej